ZEMSTA - Akt IV - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Sala w domu Cześnika. - Oprócz drzwi bocznych jedne większe w głębi, po prawej stronie, do kaplicy. Stoły po obu stronach; na stole po prawej stronie kałamarz i co trzeba do pisania; butelka i parę kieliszków. - W głębi przybijają girlandy.

Scena pierwsza

Cześnik, Dyndalski

Przy podniesieniu kurtyny Dyndalski stoi przy siedzącym Cześniku trzymając dwie karabele, trzecią Cześnik ogląda podczas pierwszych wierszy; w głębi Śmigalski i Perełka.

CZEŚNIK
trzymając karabelę
No, Śmigalski! czas przyspiesza,
Dalej, dalej na deresza;
Iwitacją nieś piorunem
I spełń gładko me rozkazy.
Powtórz wszystkim po trzy razy,
Że na jutro ja, pan młody,
Na weselne proszę gody.
Rozumiesz? - no! ruszaj z Bogiem.
Śmigalski odchodzi. Po krótkim milczeniu
Hej, Perełka! Waść mi jutro
Nie zaglądaj do blaszanki,
Bobym waści przypiekł grzanki.
Jutro sztukę pokaż światu;
Nie żałować, mocium panie,
Cynamonu i muszkatu,
I wszelkiego aromatu,
Aby było, jak należy.
Masz do ryby szafran świeży
I bakalii po dostatku -
Niechże będzie dobrze, bratku.

PEREŁKA
Jakaż cyfra, jaśnie panie,
Na pośrodku stołu stanie?

CZEŚNIK
M.H. - M.H. - Maciej, Hanna;
W górze serca, w dole VIVAT,
A z konceptem wszystko wszędzie.

PEREŁKA
Jaśnie panie dobrze będzie.
Na znak odchodzi.

CZEŚNIK
po krótkim milczeniu, oglądając karabelę
Długo Papkin coś nie wraca,
Rejent siedzi jak lis w jamie,
Skąd wykurzyć ciężka praca;
Lecz wyciągnie moje ramię,
Jeśli jakie, mocium panie,
Korowody robić zechce.

DYNDALSKI
Ba! - bo kto bądź, nieuroku,
Z jaśnie panem w szranki stanie,
Tego wcześnie coś w nos łechce.

CZEŚNIK
oddając jednę, a biorąc drugą karabelę
A łechtliwej diable skóry
Ci z palestry ichmościowie;
Nie dotrzyma żaden kroku,
Chociaż wyjdzie czasem który.

DYNDALSKI
Ba!

CZEŚNIK
dobywając szabli
He, he, he! Pani barska!
Pod Słonimem, Podhajcami,
Berdyczowem, Łomazami
Dobrze mi się wysłużyła.
Inna też to sprawa była:
Młódź acz dzielna, w boju dziarska,
Prym dawała starszym w radzie,
Tak jak w poczet Bóg nas kładzie.
Ale teraz to się staje,
Że od kury mędrsze jaje.
po krótkim milczeniu
Tęga głownia, mocium panie,
Lecz demeszkę przecie wolę.
odmieniwszy szabli
Ej, to śmiga! - jakby wrosłą.
Niejednego ona posła
Wykrzesała z kandydata;
Niejednemu pro memoria
Gdzieś przy uchu napisała:
machając
"Jak się wznosi, ledwie błyśnie -
Oddaj się Bogu, jak świśnie!"

Scena druga
Cześnik, Papkin
Dyndalski pomógłszy przypasać karabelę Cześnikowi, odchodzi w drzwi lewe.

CZEŚNIK
Jesteś przecie...

PAPKIN
kapelusz na bakier, ale włosy i suknie trochę w nieładzie
Z suchym gardłem -
Pozwól kapkę. To mi sprawa!
nalewa sobie i pije
Toż mu pieprzu w nos natarłem,
Aż mu urósł na trzy piędzie.

CZEŚNIK
Toż to teraz pływać będzie!

PAPKIN
Lecz ten Rejent - sztuczka żwawa,
I szatańska przy tym postać.
Omal, omal, żem nie musiał
Artemizy z pochew dostać;
Lecz się bałem, mówiąc szczerze,
Bo jak zwącha moje ramię,
Czart ja chyba zdzierży w mierze.

CZEŚNIK
Jak ten nequam ostro kłamie! -
Lecz cóż Rejent? będęż wiedzieć?

PAPKIN
Przyjął grzecznie, prosił siedzieć,
Dodał wina, zieleniaka...

CZEŚNIK
jakby do siebie
Otruł pewnie.

PAPKIN
Jak to? co to?...

CZEŚNIK
Nie, nie...

PAPKIN
Ale...

CZEŚNIK
I cóż daléj?

PAPKIN
Otruł, mówisz.

CZEŚNIK
Z tą niecnotą
Nie ma żartu, mocium panie.

PAPKIN
Mnie bez tego... coś tu pali.

CZEŚNIK
Jakże przyjął me wyzwanie?
Cóż?
Milczenie
A tam co? Głuchoniemy?
Papkin osłupiały, nie patrząc się, oddaje listy.
Aha! Z listu się dowiemy.
czyta
Co, co, co, co!
prędko
co, co, co, co!
Postępując w największej złości ku Papkinowi, za każdym krokiem krzyczy "co!", jakby nie mógł słów znaleźć. Papkin cofa się aż za stolik, po lewej stronie stojący.

Co, co, co, co!

PAPKIN
To, to, to, to.

CZEŚNIK
Podstolina...

PAPKIN
płaczliwie sens kończąc
Nam skrewiła.

CZEŚNIK
Do Rejenta...

PAPKIN
jak wyżej
Zabłądziła.

CZEŚNIK
Do Rejenta... do Rejenta?...
I chce... chce pójść...

PAPKIN
truchlejąc
Za Wacława.

CZEŚNIK
I tyś milczał, ćmo przekleta!...
Ale krótka będzie sprawa...
O płci zdrada! czci niewarta!
Obyś była jak ta karta
W moim ręku teraz cała...
mnąc list
Tak, tu...

PAPKIN
wpadając w mowę, na stronie
Z pyszna by się miała!

CZEŚNIK
Utarłbym cię w proch z kretesem.
Ale czasu nie chcę tracić
Do weselnej sarabandy
Muszę skrzypka im zapłacić,
Niech im zagra - a od ucha,
Aż się Rejent w kółko zwinie!
Pozna szlachcic po festynie,
Jak się panu w kasze dmucha!
Hola, ciury! Hej, dworzanie!
Dalej za mną mocium panie!
Wychodzi środkowymi drzwiami.

Scena trzecia
Papkin, później Dyndalski

PAPKIN
po długim milczeniu krzywi się, potem macając się po brzuchu
Tu coś boli... O! Aj!... Piecze...
Ach, to wino! takie męty!
O zbrodniarzu! O, przeklęty
Taką piękną niszczysz różę!
Dyndalski wychodzi z drzwi lewych
Ach, Dyndalsiu! cny człowiecze!
Ach, powiedzcie, czy być może?...

DYNDALSKI
Co - czy może?

PAPKIN
Że ta żmija,
Ten w Rejenta czart wcielony
Dziś trucizną mnie zabija?

DYNDALSKI
Ej, gdzie znowu!

PAPKIN
Nie wierzycie?

DYNDALSKI
Kto by się tam i łakomił
Na waszmości nędzne życie!

PAPKIN
Nic nie będzie zatem złego?

DYNDALSKI
Ej, nie.

PAPKIN
Cześnik mówił przecie...

DYNDALSKI
Ha, to znowu co innego...
Jaśnie panu wszystko w świecie
Tak jest znane, jakby komu,
Mój paniczu, w własnym domu.
Otruł!... proszę!... co za psota!

PAPKIN
Jakaż wasza teraz rada?
Robić, począc co wypada?

DYNDALSKI
Ha!
zażywa
Po księdza posłać trzeba.
wchodząc w drzwi środkowe
Proszę, proszę, to niecnota!

Scena czwarta

PAPKIN
rzucając się na krzesło
Umrzeć, umrzeć, wielkie nieba!
po krótkim milczeniu
Lecz gdziez była moja głowa!
Jam go beształ, mieszał z błotem,
On traktament miał dać potem;
I ten pośpiech jego wielki,
Z jakim wziął się do butelki,
Z jakim nalał lampkę całą,
Jeszcze że mi było mało!...
Tak, połknąłem, mam truciznę.
Już się z tego nie wyśliznę,
Więc testament mój ułożę...
z płaczem nie przesadzonym
Potem kupię wieczne łoże,
Potem pogrzeb swój zapłacę...
Potem... requiescat in pace
Papkin, ocierając często z łez oczy, pisze czas jakiś.

Scena piąta
Papkin, Cześnik, Dyndalski

CZEŚNIK
Hola, hola, nie tak zrobię -
Wszystko to są z mydła banki;
Lepszą zemstę przysposobię,
Ale trzeba zażyć z mańki.
Bylem syna dostał w siatkę,
Mam na niego dobrą klatkę;
A tatulem się nie straszę,
potem o tym...
do Papkina
Puszczaj, wasze.

PAPKIN
nie oglądając się
Ja testament teraz piszę.

CZEŚNIK
Niechże o tym już nie słyszę,
Bo do czubków odwieżć każę.

PAPKIN
wstając
Czy tak? -
do siebie
Zaraz legat zmażę.
Papkin przenosi się do stolika po lewj stronie będącego.

CZEŚNIK
do Dyndalskiego
Siadaj, waść, tu - zmaczaj pióro,
Będziesz pisał po mym słowie.

DYNDALSKI
Stawiam tytle niezbyt skoro.

CZEŚNIK
Właśnie babskiej trzeba ręki.
Życie w zakład: gaszka złowię;
Dobrze będzie.

DYNDALSKI
usiadłszy bokiem do widzów, naprzeciwko Cześnika i wkładając okulary
Bogu dzięki!

CZEŚNIK
Teraz trzeba pisac właśnie -
Jakby Klara do Wacława...

DYNDALSKI
O! o!

CZEŚNIK
No, cóż - "o! o!"?

DYNDALSKI
podnosząc się
Jaśnie
Panie, wszak to despekt dla niej.

CZEŚNIK
Co się waszeć o to pyta.
Maczaj pióro, pisz, i kwita.
Dyndalski siada wyprostowany na brzeżku krzesła i macza pióro.
Papkin w ciągu tej sceny pisze. Czasem wstaje, przechodzi się w głębi, macza pióro u stolika, przy którym Cześnik siedzi, znowu siada - ciagle płacząc, wszakże bez przesady.

CZEŚNIK
po krótkim myśleniu
Tylko że to, mocium panie,
Aby udać, trzeba sztuki:
Owe brednie, banialuki,
To miłosne świergotanie...
myśli
Jak tu zacząć, mocium panie?

DYNDALSKI
podnosząc się
Cnym afektem ulubiony...

CZEŚNIK
O... o... o... o!... Jak od żony...
A tu trzeba pół, ćwierć słowa;
Ni tak, ni siak niby owa:
"I chciałabym, i boję się".
O! Już wiesz - no! na tym sztuka...
Lecz nie wasci w tym nauka.
Pisz waść...
nuci
Zaraz
nuci, dyktując
"Bardzo proszę"...
pokazując palcem na pismo
Co to jest?

DYNDALSKI
podnosząc się, jak to za każdym razem, kiedy mówi do Cześnika
B.

CZEŚNIK
To?

DYNDALSKI
B duże -
A capite, jasnie panie.

CZEŚNIK
przez stół patrząc
B? To - kreska, gdzież dwa brzuszki?

DYNDALSKI
Jeden w spodzie, drugi w górze.

CZEŚNIK
dostając okularów
Cóż, u czarta!
bierze papier
Tać jest... duże...
Tu Papkin nachyla się przez Cześnika, chcąc zmaczać pióro; ten go odtrąca mówiąc co niżej, potem prowadzi oczyma aż na miejsce:
Czy go!...
Papkin odtrącony odchodzi; przystępując z tyłu do stolika, stąpa na nogę Dyndalskiemu.

DYNDALSKI
Ta, bo!...

CZEŚNIK
przypatrując się pismu
B,B duże...
Kto pomyśli, może zgadnie.
No, no - pisz waść, a dokładnie.
dyktuje
"Bardzo proszę" ... mocium panie...
Mocium panie... "me wezwanie"...
Mocium panie... "wziąć w sposobie"...
Mocium panie... "wziąć w sposobie,
Jako ufność ku osobie"...
Mocium panie... "waszmość pana,
Która lubo mało znana...
Która lubo mało znana"...
pokazując palcem
Cóż to jest?

DYNDALSKI
podnosząc się
Żyd - jaśnie panie,
Lecz w literę go przerobię.

CZEŚNIK
Jak mi jeszcze kropla skapie,
To cię trzepnę tak po łapie,
Aż proformę wspomnisz sobie. -
Czytaj waść...
Dyndalski obciera pot aż po karku
No! Jak tam było?

DYNDALSKI
czyta
"Bardzo proszę, mocium panie,
Mocium panie, me wezwanie,
Mocium panie, wziąć w sposobie,
Mocium"...

CZEŚNIK
wyrywa i drze papier
Niech cię czarci chwycą
Z taką pustą mózgownicą!
"Mocium panie" cymbał pisze!

DYNDALSKI
Jaśnie pana własne słowo.

CZEŚNIK
Milcz waść! Przepisz to de novo.
"Mocium panie" opuść wszędzie.

DYNDALSKI
chcąc zbierać kawałki
Z tych kawałków trudno będzie.

CZEŚNIK
Pisz de novo, pisz, powiadam. -
Mózgu we łbie za trzy grosze!
Siadaj! - Siadaj, mówię.

DYNDALSKI
Siadam.

CZEŚNIK
I powtarzaj.
dyktuje
"Bardzo proszę"...
Moć...
Zatyka sobie usta ręką

DYNDALSKI
powtarzając napisane
Moć...

CZEŚNIK
zrywa się
Co moć?... Cóż moć znaczy?...
Z tym hebesem nie pomoże;
Trzeba zrobić to inaczéj.
Nawet lepiej będzie może,
Gdy wyprawię doń pacholę
Z ustną prośbą. Tak, tak wolę. -
Słuchaj! - Idź mi... Ależ, ale! -
Rejentowicz od nikogo
Nie jest u mnie znany wcale...

PAPKIN
obojętnie
Wszyscy go tu poznać mogą,
Wszak był rano.

CZEŚNIK
Co? ów młody?
Komisarzem co się mienił?...

PAPKIN
Nie inaczéj.

CZEŚNIK
Na me szkody
W me komnaty ćwik się wkrada,
A ten milczy! nie powiada!

PAPKIN
obojętnie
Abym milczał, dał to złoto.

CZEŚNIK
biorąc się za głowę
O dlaboga! Ty niecnoto!

PAPKIN
Kto już na pół w grobie stoi,
Twego gniewu się nie boi.
rzucając sakiewkę na ziemię
Cóż ten kruszec w takiej porze!

CZEŚNIK
Milcz mi, wasze!

PAPKIN
Któż go ceni!
Na cóż mi się przydać może?

kiedy Dyndalski chce podnieść sakiewkę, Papkin go uprzedza, kończąc mowę
Chyba tylko do kieszeni.

CZEŚNIK
Cicho, cicho, bez hałasu,
Teraz na to nie ma czasu...
Ale jakem szlachcic prawy,
Zdasz mi poczet z twojej sprawy.
do Dyndalskiego
Wasze, idź mi, wypraw Rózię,
Niech do Milczka wkraść się stara,
Niech młodemu Wacławowi,
Paniczowi - no, wiesz? - powié,
Że go prosi panna Klara,
By nie mówiąc nic nikomu,
Chciał na chwilę przyjść łaskawie -
Aby nie był wżdy w obawie,
Bo Cześnika nie ma w domu.
No, rozumiesz?

DYNDALSKI
Dokumentnie.

CZEŚNIK
Sam tymczasem zwiń się skrzętnie:
Kilku ludzi u wyłomu
Postaw w krzakach. - Jeno nogą
Gaszek będzie za granicą,
Łapes capes - niech go chwycą;
A pójśc nie chce - związać mogą.

DYNDALSKI
Ależ despekt, jaśnie panie,
Tak postąpić jakby z ciurą.

CZEŚNIK
Wasze byłeś, jesteś rurą;
Jak rozkażę, tak się stanie.
chce odejść

PAPKIN
zastępując drogę
Cześniku...

CZEŚNIK
Cóż?

PAPKIN
podając pióro
Jako świadek...

CZEŚNIK
Idź do kata!
odchodzi z Dyndalskim w drzwi środkowe


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Zemsta - streszczenie
2  Zemsta - cytaty
3  Rodzaje komizmu - dlaczego się śmiejemy gdy czytamy Zemstę



Komentarze: ZEMSTA - Akt IV

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: